czwartek, 11 września 2008

Coś miłego dla oka :)

Dziś zamieszczam kilka moich ulubionych filmików z tańcami i fajnymi piosenkami, na które miło się patrzy :)


Fool N Final - Yeh Dooriyan


Chup Chup Ke - Shabe Firaq


Sabse Favorite Kaun Awards - Shahid Performance


Shahrukh Khan performance at 14th Annual Star Screen Awards


36 china town-24/7 i think of you


Chup Chup Ke - Dil Vich Lagiya Ve


Ta Ra Rum Pum - Ab to forever

czwartek, 4 września 2008

Staż i Muzykoplastyka :)

Miałam napisać o "Muzykoplastyce" i jak tam u mnie na stażu więc pokrótce napiszę. Zacznę od stażu, więc w poniedziałek skończyły mi się wakacje i czas było wyruszyć do pracy do przedszkola (inni szli do szkoły :)). Nawet zbytnio się nie bałam (to dość dziwne u mnie) może dlatego, że miałam już tam praktyki i wiedziałam mniej więcej czego się spodziewać, znałam panie, więc było mi łatwiej. Po drodze z rana wstąpiłam zobaczyć przez okno do Empika czy nie ma już "Muzykoplastyki" (bo w piątek podobno nie było) na całe szczęście ją wypatrzyłam i zaraz miałam lepszy humor, napisałam siostrze smsa, żeby mi ją kupiła, bo ja nie miałabym czasu po pracy. Potem pomaszerowałam do przedszkola, miałam być w tym tygodniu na 3-4 latkach aby pocieszać dzieciaczki, byłam tam jednak chwilę bo ja się okazało byłam potrzebna już na 6 latkach gdzie zaczął chodzić nowy chłopak z zespołem aspergera który z rana strasznie krzyczy, rzuca wszystkim, kopie, niszczy wszytko itp. (bo to przedszkole jest integracyjne i specjale, więc są tam też chore dzieci) na początku się przeraziłam, że tak będzie cały czas ale po godzinie się uspokaja i nie jest tak źle. Jednak trzeba mieć go na oku, co jest moim zadaniem, opieka nad nim. Chłopiec okazał się dość fajny, polubiłam go, tylko trudno nam się dogadać, bo czasem zamyka się w swoim świecie i nie pogadasz z nim, nie odpowie na teoje pytania, no tylko o tym o czym on akurat mówi. Zadaje dużo pytań, na które musisz odpowiedzieć bo inaczej w kółko je powtarza, że w tym pierwszym dniu byłam już tym strasznie zmęczona, ale z dnia na dzień jest już lepiej. Jest bardzo bystry i inteligentny, czasami zauważa takie rzeczy na które człowiek nie zwraca uwagi. Ogólnie jest fajnie. Najgorsze są tylko poranki, bo jestem jeszcze chwile na dyżurze z rana i przychodzą tam wszystkie dzieci i te maluszki co pierwsze dni przychodzą strasznie płaczą, biedactwa. Inne dzieci tez są kochane, akurat są to te dzieciaki u których byłam na praktyce w maju. Było mi smutno jak ją kończyłam, bo się do nich przywiązałam a jednak znowu jestem z nimi. Nawet mnie zapamiętali i przywitali swoimi uściskami, było to bardzo miłe. Kochane dzieciaki :) Na razie nie mam żadnych zastrzeżeń i mam nadzieję, że się to nie zmieni :) Problem to mam tylko ze wstawaniem, strasznie jestem nie wyspana :/ Wieczorem jak się kładę spać to zaraz zasypiam :) W wakacje też jakoś się nie wyspałam i chyba już się nie wyśpię :) chyba, że po śmierci.

Teraz czas na "Muzykoplastykę". Więc gdy w poniedziałek wróciłam zmęczona do domu (jeszcze mi autobus uciekł) to po posileniu się zaraz co to zabrałam się za wysłuchanie płyty (nie mogłam uwierzyć, że już ją mam) i tylko powiem WOW, tego nie da się opisać :) płyta mnie bardzo zaskoczyła - pozytywnie, zupełnie inny PIN. Piosenek tych mogę słuchać i słuchać. Słucham w drodze do pracy (wtedy najlepiej mi się słucha jak sobie idę prawie pustymi jeszcze ulicami, słońce powoli wstaję a w uszach te piękne dźwięki) i z pracy (już gorzej z moim słuchaniem, szum ulicy trochę przeszkadza). Trudno mi wybrać tą ulubiona piosenkę, bo wszystkie szczególnie do mnie docierają, słuchając jednej myślę, że to ta, a przy następnej to samo. Może mam szczególny sentyment do piosenki "Priorytet", ponieważ piosenka ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie podczas Festiwalu Stróżów Poranka, chciałam ją móc w końcu wysłuchać na płycie. Każda piosenka ma to coś. Dziś moją ulubioną jest "Pójdę pod wiatr, jak najdalej". Bardzo mi się spodobałam niespodzianka z ukryta piosenką "Niby bracia". Płyta naprawdę rewelacyjna, warto było tyle na nią czekać :) Nawet moja mama wczoraj gdy ją wysłuchała (gdy nikogo w domu nie było) to stwierdziła, że bardzo fajnie się słucha tej płyty, a jeśli tak moja mama stwierdziła to jest bardzo dobrze :) bo ma wysokie wymagania :) Cudeńko :)

Lista utworów (klikając na poszczególna piosenkę można jej wysłuchać, dla tych którzy jeszcze nie słyszeli):

1. Wino i śpiew
2. Niekochanie
3. Żenia
4. Pójdę pod wiatr, jak najdalej
5. Moja wolność bez Ciebie
6. Pewność niepewna
7. Ślad na wodzie
8. Nigdy nie będę twój
9. Priorytet
10. Dziewczyna nie dla mnie
11. Brakuje nam miłośći
bonus
12. Wina mocny smak
13. Bo jest tylko jeden świat


PIN - Niekochanie (teledysk)

wtorek, 2 września 2008

Pielgrzymka

Bazylika

Pisze trochę późno ale wcześniej nie znalazłam czasu. Pielgrzymka była bardzo udana, aż żal było dochodzić. Na ta pielgrzymkę wybrałam się z mamą, siostrą i ciocią. Więc zacznę od początku w piątek wstałam coś po piątej, sprawdziłam czy na pewno wszystko mam (zawsze mam przeczucie, że czegoś zapomniałam. Zjadłam śniadanie i wyruszyliśmy do Rud (ponieważ nie szliśmy jak zwykle z naszej parafii tylko babci) gdzie o siódmej była Msza Św. spotkaliśmy się tam z ciocią. Po Mszy wyruszyliśmy w drogę, pogoda na szczęście była w sam raz. Nie było gorąco ani za zimno, na szczęście nie padał deszcz. Drogę umilał nam swoimi żartami jak zwykle ks. Mariusz :) łatwiej się szło :) ok 11 dotarliśmy do Kuźni Raciborskiej skąd mieliśmy pociąg do Zdzieszowic. Z Zdzieszowic droga już prowadziła tylko pod górkę, w pewnym momencie to już nawet nikt nie miał siły nawet do siebie gadać a ks. Mariusz szedł śpiewał i grał na gitarze a wszyscy sapali, podziwiam za taką kondycje. Po 14 dotarliśmy na Górę Św. Anny. Bardzo się ucieszyłam, że mogę znowu być w tym miejscu. Ks. Mariusz poinformował nas, że w sobotę mamy o 5.30 Mszę, i kazał nam się z tego cieszyć (krzycząc hura) było to dość zabawne. Potem poszliśmy do domu pielgrzyma z naszymi bagażami, gdzie szokiem były dla nas polepszone warunki normalnie w tym roku spaliśmy na łóżkach, a nie materacach :) Po krótkim odpoczynku i odświeżeniu się udaliśmy się na spowiedź. Potem wróciliśmy aby się posilić i znowu szliśmy na Mszę Św. do bazyliki a po niej odbyła się Koronka do Św. Anny. Do domu pielgrzyma wróciliśmy coś koło 22, ustawiliśmy się w kolejkę pod prysznic i gdzieś koło 23 mogłam się położyć w łóżku. Specjalnie nawet nie chciało mi się spać.

Obchody Kalwaryjskie

Kolejnego dnia mieliśmy pobudkę o 4.30 (jednak wstaliśmy trochę za wcześnie) i udaliśmy się na Mszę Św. do bazyliki, tak wcześnie to jeszcze nigdy nie byłam w kościele :) Jednak było fajnie tak wcześnie rano iść gdy było jeszcze cicho i słońce dopiero co wschodziło. Po Mszy był czas na śniadanie, a o 7.30 wyruszyliśmy naszą parafią na Drogę Krzyżową po Kalwarii. Było strasznie zimno i mgliście z początku okropnie wymarzłam, bo stwierdziłam, że nie będę się ubierać tak ciepło bo i tak pewnie koło 9 wyjdzie słońce. Też tak było, wyszło piękne słońce i grzało nas w plecy. Podczas Drogi Krzyżowej, można jak zawsze iść po kolanach po Świętych Schodach - Gradusach, gdzie na każdym schodku (znowu zapomniałam policzyć ile ich jest) odmawia się "Zdrowaś Maryjo", by się zdawało, że to nic takiego ale kolana tak pieką (tak jak w Częstochowie) czym bliżej końca tym gorzej (ale warto) . Drogę Krzyżową zakończyliśmy gdzieś koło 11 i udaliśmy się na obiad. O 13 rozpoczęły się wspólne obchody kalwaryjskie. Obchody zakończyły się koło 19 w Porębie. Do domu pielgrzyma dotarliśmy coś po 19. Był czas aby tylko szybko coś zjeść i na 20 szliśmy do Bazyliki na Nabożeństwo gdzie Siostry Elżbietanki śpiewały i opowiadały o życiu Mari Merkert. W domu pielgrzyma byłyśmy przed 22, znowu kolejka pod prysznic i dużo śmiechu pod nim (ale nie napisze z jakiego powodu) Tym razem zasnęłam gdzieś koło 23.30, bo jak zwykle zamiast spać to prowadzone były rozmowy.

Msza Św. w Grocie

W niedziele nie musieliśmy już tak wcześnie wstawać tylko o 6. Na 7.30 musieliśmy iść do Poręby na Godzinki do Św. Anny. Potem wspólnie poszliśmy na 10 na Mszę Św. odpustowa ku czci Aniołów Stróżów do Groty Lurdzkiej. Po Mszy udaliśmy się na obiad, strasznie dużo ludzi było, trzeba było czatować na stolik a reszta musiała stać w kolejce. Po obiadku poszliśmy się spakować i o 13.40 oddaliśmy bagaże i udaliśmy się pożegnać z Św. Anną. i o 14 wyruszyliśmy z powrotem do domu.
Wracamy z powrotem

Ciężko było mi opuszczać to miejsce w którym naprawdę człowiek czuję się inaczej, ma czas zastanowić się na swoim życiem, nie myśli o swoich problemach i innych rzeczach (zupełnie zapomniałam, że w piątek była premiera "Muzykoplastyki" ale i tak podobno nie było u mnie jeszcze płyty, oraz o wynikach z egzaminu) Tam jest zupełnie inny świat. Gdy dotarliśmy do Zdzieszowic to całą pielgrzymką udaliśmy się na lody (ale mieli utarg tego dnia) O 16.40 mieliśmy pociąg do Kuźni Raciborskiej. Po drodze mieliśmy przesiadkę w Kędzierzynie Koźlu gdzie jak tylko wsiadłam do pociągu, patrze a tam siedzi moja była nauczycielka z Literatury dziecięcej, siedziała w takich dużych okularach przeciwsłonecznych. Myślałam, że pewnie mnie nie zauważy a tu lipa już od progu się do mnie śmiała, i mnie łapie za rękę i się wypytuje czy z pielgrzymki, a skąd itp. wszyscy się na mnie patrzą bo tamowałam przejście. ja to mam szczęście bo w zeszłym roku w tym samym pociągu siedziałam obok byłego w-fisty z liceum, ale chyba mnie nie poznał ale się dziwnie na mnie patrzył :) Wszyscy się ze mnie śmiali, i są ciekawi kogo w przyszłym roku spotkam :) Do Kuźni dotarliśmy ok 17.30 tam już czekał na nas tato, który nas podwiózł, bo z powrotem nie wracamy już tak daleko piechotą. Doszliśmy do Kościoła w Rudach gdzieś po 18, dokładnie to już nie pamiętam. Potem podrzuciliśmy ciocie do domu, przywitaliśmy się z babcią i dziadkiem. Potem udaliśmy się do domu do Raciborza. W domu byliśmy o 20. Byłam zmęczona i szczęśliwa.

W zeszłym roku głownie modliłam się do Św. Anny o to aby zdać egzamin zawodowy, w tym roku mogłam Jej podziękować bo wiedziałam, że zdałam. Tylko nie wiedziałam jakie są wyniki. Mama szła w poniedziałek zaraz odebrać mój dyplom (sama nie mogłam bo od poniedziałku zaczęłam staż). Gdy dowiedziałam się jakie mam wyniki nie mogłam uwierzyć, tak więc:
CZĘŚĆ TEORETYCZNA cz I - 74%
cz II - 95%
CZĘŚĆ PRAKTYCZNA 95%
o takich wynikach nawet nie marzyłam, bałam się czy w ogóle zdam (wiem zawsze marudzę, mam pesymistyczne myśli)
Więc dziękowałam a nie wiedziałam za co :)
Pielgrzymka była naprawdę fantastyczna, był czas na modlitwę i na żarty (brzuch mnie trochę bolał ze śmiechu :) ) Tylko było trochę krótko, czas strasznie szybko minął. Mam naładowane akumulatory na jakiś czas i jeśli Bóg da to w przyszłym roku też idę. Do tego miejsca chce się po prostu wracać.

Więcej zdjęć możecie zobaczyć klikając tutaj => ZDJĘCIA :)

Pewnie nie napisałam tego wszystkiego co chciałam, bo trudno wyrazić te emocje i uczucia. I jak zwykle napisana notka chaotycznie :) Co do pierwszych dni w pracy i "Muzykoplastyki napisze w najbliższym czasie jak znajdę czas :) Na razie muszę iść spać, bo jutro nie wstanę :)

Pozdrowionka dla wszystkich czytelników :*

czwartek, 28 sierpnia 2008

Koniec wakacji


No tak koniec wakacji nadchodzi nieubłaganie. Należało by trochę je podsumować w końcu z ich końcem rozpoczynam nowy etap w swoim życiu. Tak więc wakacje minęły strasznie szybko choć na samym początku nic na to nie wskazywało, wręcz przeciwnie dni strasznie mi się dłużyły i strasznie mi się nudziło. Niestety nigdzie nie planowałam wyjeżdżać, tak sobie egzystowałam. Jednak moja mama nie pozwoliła mi długo się nudzić zaplanowała mi czas a to przy pracy w ogródku, to przy zaprawianu do słoików ogórków i cukinii. Potem nadeszła najlepsza praca czyli malowanie płotu, na to trochę czasu zeszło, gdyż miałam bojowe zadanie malowanie białych elementów(musiałam uważać aby nie zamalować tego co już mama z siostrą pomalowała) . W malowaniu zazwyczaj przeszkadzała mi zmienna pogoda, czy to deszcz czy też wiatr. Słoneczko podczas tego malowania zdążyło mi parę razy spalić skórę (nawet na nogach - pierwszy raz mi się to przydażyło), po tym odechciało mi się już opalania :) W ostatnich tygodniach poświęciłam trochę czasu na spotkania z koleżankami, bo nie wiadomo kiedy się znowu spotkamy, z tego co widzę to pewnie nie prędko.

W niedzielę byłam na Memoriale im. mł. kpt. A. Kaczyny i dh. A. Malinowskiego, który odbywał się w moim mieście, podczas którego odbywały się różne koncerty. Postanowiłam się wybrać z siostrą i przy okazji spotkać z koleżanką z liceum na koncert Sumptuastic i Lady Pank. Jednak z koncertu Sumptuasticu nie wiem prawie nic, gdyż ciągle gadałam z koleżanką albo oglądałam jak ludzie skakali na bangi (chciałabym kiedyś spróbować :D ale mam lęk wysokości). Jednak nie zostaliśmy do koncertu Lady Pank. Nie miałam chyba nastroju i pogoda nie była za wspaniała. Wystarczył mi ten jeden koncert po którym i tak miałam zdarte gardło od głośnego gadania z koleżanka :)

Ten tydzień okazał się straszny, spędziłam go na załatwianiu ostatnich spraw związanych ze stażem, który rozpoczynam od poniedziałku :) W tym tygodniu krążyłam między lekarzem, urzędem pracy a przedszkolem. Najwięcej czasu jednak spędziłam w urzędzie biegając z jednego pokoju do drugiego. Na szczęście dziś byłam tam jak na razie ostatni raz do października :)
Nie wiem kiedy ten czas tak szybko minął (czasami mnie to przeraża, że czas pędzi tak nieubłaganie) nawet nie zdążyłam zauważyć kiedy.

Jutro powinnam się cieszyć i to podwójnie z tego, że jest premiera płyty PINu i odbiór dyplomów w szkole, podobno cały nasz kierunek zdał :) zdolne jesteśmy albo miałyśmy bardzo wyrozumiałych egzaminatorów :D Jednak jutro idę na pielgrzymkę więc ani nie zakupie płyty by moc rozkoszować się tymi dźwiękami i słowami oraz nie odbiorę dyplomu. Ale pielgrzymka jest chyba najważniejsza, reszta zaczeka, nie zając nie ucieknie :) Tak więc jutro czeka mnie wczesne wstawanie i wyruszam do swojej Babci i patronki na Górę Św. Anny. Spędzę tam 3 dni, już nie mogę się doczekać bo jest to dla mnie zawsze wielkie przeżycie. W tym miejscu czuję się bardzo dobrze, bezpiecznie. Czas spędzony tam na modlitwie jest zawsze dla mnie bardzo ważny i wiele mi daje. Trudno to pisać słowami jakie są to przeżycia. Do tego miejsca chce się po prostu wracać.

Tak więc ostatnie dni wakacji spędzę na Górze św. Anny, wracam w niedziele wieczorem. A w poniedziałek do pracy do przedszkola :) W pierwszym tygodniu mam być na najmniejszej grupie by pocieszać dzieciaki które pierwszy raz przyjdą do przedszkola. Potem mam być na grupie 6latków. Trochę się obawiam tego czy podołam, mam nadzieję, że nie będzie aż tak źle.

Teraz siedzę i słucham moich ulubionych piosenek indyjskich, a z głośnika płynie melodia z mojego ukochanego filmu, działa na mnie kojąco, jest to wersja instrumentalna mojej ulubionej piosenki "Tum Se Hi", zapraszam do wysłuchania :)
[ERG] Jab We Met - 10 - Tum Se Hi (Instrumental)
Tum Se Hi (instrumental) z filmu "Jab We Met"

Tak więc posprawdzam jeszcze czy czegoś nie zapomniałam spakować i idę spać bo muszę jutro wcześnie wstać. A jutro rano wyruszę z pielgrzymką pewnie śpiewając:

"W drogę z nami wyrusz Panie, nam nie wolno w miejscu stać. Gdy zbłądzimy, podaj rękę, gdy upadniemy, pomóż wstać

I do Serca Swego prowadź, prowadź nas..."

piątek, 15 sierpnia 2008

Moje ulubione cytaty

"Żyj, ciesz się, uśmiechaj - kto wie może jutro nigdy nie nadejdzie..."
"Matki bywają dziwne. Kiedy Bóg je stworzył, wszystko co miał umieścić w głowie, umieścił tutaj - w ich sercach. Dlatego myślą i rozumieją sercem i nim kochają."
"Pierwszym etapem miłości jest przyjaźń... Ostatnim też. "
Gdyby jutra nie było (Kal Ho Naa Ho)


"Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz..."
"Kiedy myślisz, że gorzej już być nie może, zacznij się walić deską po nodze. Zobaczysz jaką poczujesz ulgę gdy przestaniesz."
"Umieranie jest częścią życia. Wolałbym żeby tak nie było."

"Płyń z prądem i gdy cię będzie unosił, leciutko mu pomagaj, omijaj rafy, walcz z mrokiem i nigdy, nigdy się nie poddawaj."
"Cuda zdarzają się codziennie. Niektórzy w to nie wierzą, ale to prawda. "
Forrest Gump

"Jeśli chcesz w życiu stać się kimś. Jeżeli chcesz coś osiągnąć. Jeśli chcesz wygrać. Słuchaj zawsze głosu serca. A jeśli Twoje serce milczy, zamknij oczy i pomyśl o swoich rodzicach. A wtedy pokonasz wszelkie przeszkody, wszystkie trudności znikną, a zwycięstwo będzie twoje! Tylko Twoje."
"Ktoś mi kiedyś powiedział, że przepraszanie nie jest ujmą na honorze, a ten kto wybacza jest wielkoduszny."
"Serce matki pragnie jedynie szczęścia dziecka... bez względu na to, gdzie się ono znajduje. Tylko jego szczęścia. A szczęście dziecku daje radość matki i jej uśmiech. Coś, czego ono samo nie potrafi dostrzec."
"Dlaczego czasem nawet zupełnie obca osoba staje się kimś bliskim?
Dlaczego czasem najbliżsi stają się zupełnie obcy?"
Czasem słońce czasem deszcz (Kabhi Khusi Kabhie Gham)

"Troska jest niezbędna. Posiada leczniczą moc. Jest lekarstwem, które przynosi ulgę w bólu."
"Świat jest takim, jakim ty go stworzysz."
Gwiazdy na ziemi (Taare Zameen Par)


"Mówi się, że jeśli bardzo się chce, aby coś było nasze, to cały wszechświat pomaga nam w spełnieniu naszych marzeń."
"Mówią, że jeśli dobrze szukasz, to odnajdziesz nawet Boga."
Om Shanti Om


"Wiele związków rozpadło się, ponieważ ludzie nie potrafią wyrażać uczuć...nie pozwalają mówić sercu. Jeśli masz komuś coś do powiedzenia, nie krępuj się i powiedz to. Nie zwlekaj, bo może być za późno."
Ja i Ty (Hum Tum)


"W życiu zawsze będziesz miał do wyboru dwie drogi: dobrą i złą. Zła droga będzie łatwa, kusząca. Dobra droga będzie trudna, pełna niebezpieczeństw. Jeśli pójdziesz złą drogą, być może na początku znajdziesz spełnienie, ale ostatecznie przegrasz. Jeśli pójdziesz dobrą drogą, najpierw będziesz się ciągle potykał, będziesz musiał stawiać czoło problemom, ale ostatecznie zawsze zwyciężysz."
''Cały wielki świat składa się z takich małych spraw.''
Żona dla zuchwałych


"Mama to osoba, która kocha nas tak bardzo, że czasem nie rozumiemy jej miłości.
Mama to osoba, która sprawia, że czujemy się najlepsi... Czujemy, że nie ma lepszych od nas. Mama jest osobą, dla której szczęściem jest nasz uśmiech. I która cierpi, gdy jest nam smutno. Mama jest osobą, która nas wspiera. Mama... Mama jest wszystkim."
Coś się dzieje (Kuch Kuch Hota Hai)


"Miłość i śmierć przychodzą nieproszone. Nikt nie ma na nie wpływu..."
"Nigdy nie mów "żegnaj". To odbiera nadzieję na ponowne spotkanie."
Nigdy nie mów żegnaj (Kabhi Alvida Naa Kehna)


"Miłość należy pojąć nie rozumem, tylko sercem. Bo ona rodzi się w sercu. A serce robi to, co mówi mu dusza. To dusza zawsze rozpoznaje partnera, dlatego kochanków nazywa się 'bratnimi duszami'."
"Prawdziwa miłość nigdy nie ma szczęśliwego zakończenia. Bo prawdziwa miłość nigdy się nie kończy... "
"Czasami najwspanialszą podróżą jest przebycie dystansu pomiędzy dwojgiem ludzi..."
Ty i Ja, czyli My (U Me Aur Hum)


"Partnerstwo nie polega tylko na dzieleniu się zyskami, ale także stratami."
36 China Town

"Nikt nie wie co przyniesie jutro."
"Ważne jest dzisiaj, jutro się nie liczy."
Ta Ra Rum Pum

wtorek, 5 sierpnia 2008

Taj Mahal


Taj Mahal został wzniesiony w Agrze, mieście nad rzeką Jamuna, w indyjskim stanie Uttar Pradesh. Agra leży w odległości ok. 190 kilometrów od Delhi – stolicy Indii. Jest to jeden z głównych punktów wielu wycieczek zagranicznych.

Przy budowie pracowało 20 tysięcy robotników, którzy nie tylko pochodzili ze wszystkich krajów azjatyckich, ale także z Francji i Włoch.

Ten jeden z najpiękniejszych i najbardziej romantycznych grobowców świata został wybudowany przez Szah Dżehana z dynastii Mogołów dla uczczenia pamięci ukochanej żony Mumtaz Mahal. Kiedy grobowiec był już gotowy, trumnę pokryto warstwą czystego złota, a Szach Dżehan miał ją dodatkowo obsypać perłami i diamentami. Przed budowlą stało 2000 żołnierzy, którzy dzień i noc musieli pilnować tych bajecznych skarbów.

Taj Mahal wykonano z marmuru przywiezionego z odległego o ponad 320 km kamieniołomu, lecz nie jest to biała budowla, marmurowe powierzchnie są zdobione tysiącami szlachetnych i półszlachetnych kamieni, a do dekoracji kaligraficznych użyto czarnego marmuru.

Droga do Taj Mahal prowadzi przez bramę, potem przez cudowny, okolony murem ogród.

Budynek ma cebulasty kształt, z wieżyczkami na skrzydłach, sama środkowa kopuła ma 24,5 m wysokości i 17,7 m średnicy.

Taj Mahal na całym świecie uważany jest za najcudowniejsze dzieło architektury indyjskiej, w Indiach uznane jest za świętość narodową, narodowe dzieło sztuki.

Od 07.07.2007 Taj Mahal jest jednym z siedmiu cudów świata.

Cytaty:
"Marzenie o marmurze, Apoteoza kobiecości, Cudowny czar."
"Wrażenie ogólne przechodzi wszelkie oczekiwania. Prostota projektu i bogactwo wykonania łączą się w cudowne dzieło sztuki, które porównywalne być może ze świątyniami Greków, najsłynniejszymi katedrami średniowiecza, pięknem renesansowym." - Karl Baedeker


Od zawsze podobała mi się a budowla, jest tak piękna wręcz bajeczna i magiczna. Brak słów aby opisać to piękno. Same zdjęcia robią wrażenie. Chciałabym kiedyś zobaczyć ją na własne oczy. Tak naprawdę do niedawna nie znałam historii tej budowli. Ostatnio trochę się tym zainteresowałam i natknęłam się na wypowiedzi osób, które tam były i widziały. Po tym co przeczytałam to mam większą ochotę tam kiedyś pojechać (ale tak naprawdę to same Indie również bardzo chciałabym zobaczyć), ale znając życie to mogę tylko o tym pomarzyć...

Powiedzcie sami czy ten grobowiec nie jest przepiękny, jak z jakiejś bajki :) Istny cud.